Pojęcie "Zespołu Lotniczego" powstało w 2002 r., jako określenie grupy osób, których zadaniem jest dbanie o załogi goszczące na Pikniku. W latach wcześniejszych osoby zajmujące się lotniczymi gośćmi nie tworzyły formalnie żadnego zespołu.
Trzon zespołu stanowi kilka osób współpracujących z Góraszką na stałe. Co roku, zależnie od potrzeb, dołącza do nich kilka kolejnych. Najczęściej nie zagrzewają oni miejsca, gdyż praca jest ciężka i wymagająca. Bywają jednak wyjątki od tej reguły.
Jako autorzy serwisu mamy świadomość, że lista osób, które przewinęły się od początku przez Zespół, jest dużo większa niż ta przedstawiona poniżej. Będziemy zatem dążyć do jej skompletowania, aby każdy uczestnik Zespołu nie został pominięty. |
| |
| Mateusz Krasztel| 2010-09-05 |
|
Lotnicza część Góraszki to on. Tak w jednym zdaniu można scharakteryzować Mateusza. Jako pracownik Fundacji „Polskie Orły” zajmuje się organizacją Pikniku i to głównie od jego zapobiegliwości, kontaktów i szczęścia zależy co zobaczymy na góraszkowym niebie. Mimo, że jest najważniejszą osobą w zespole lotniczym to jednak nigdy nie „zadziera nosa”. Jest idealny do rozładowania nawet najbardziej napiętej sytuacji. |
|
| |
| Ania Olbrycht| 2010-09-05 |
|
Ania jest z nas "najstarsza" i nikt nie ma tu na myśli jej wieku. Jest na Góraszce dużo dłużej niż ktokolwiek z "Zespołu lotniczego", nawet Mateusz. Co roku w czasie Pikniku zajmuje się niemieckojęzycznymi lotnikami. Jest też „dyżurnym” opiekunem, który nocuje w hotelu razem z załogami. Jej doświadczenie bywa w wielu chwilach nieocenione i dlatego cieszymy się że co roku możemy liczyć na jej pomoc podczas tych czterech gorących dni Pikniku. |
|
| |
|
|
Kamil jest na Góraszce od 2002 r. Do zespołu, który co roku przygotowuje Międzynarodowy Piknik Lotniczy w Góraszce trafił przypadkiem jesienią 2001 r., gdy razem z grupą studentów wydziału MEiL Politechniki Warszawskiej organizował sponsoring dla wyjazdu naukowo-integracyjny „TdP 2001”. Szansa zdobycia nowych umiejętności oraz praca przy organizacji logistki takiej imprezy jak pokazy lotnicze sprawiła, że od 2002 r. jest na imprezie co roku. |
|
| |
|
|
Trudno by było znaleźć kogoś z zespołów Piknikowych, kto nie kojarzyłby Olka. Niesamowicie skutecznie potrafi zjednywać ludzi do siebie i swoich pomysłów. Do tego jest świetnym organizatorem. Dzięki temu czasami można odnieść wrażenie, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych... i nie jest to mylne wrażenie. |
|
| |
| Michał Osowski| 2010-09-05 |
|
Nikt już nie pamięta kiedy Michał po raz pierwszy pojawił się na Pikniku. Z początku był "tylko" członkiem zespołu lotniczego. Ponieważ jednak, ze względu na rodzinne powiązanie z lotnictwem, posiadł również umiejętności i uprawnienia pozwalające zasiadać mu za sterami latających maszyn, od kilku lat wspomaga jednocześnie grupę góraszkowych pilotów, np. holując szybowce. Jak przystało na prawdziwego lotnika, Michał jest człowiekiem o dużym poczuciu humoru, umiejącym podejść z dystansem do otaczających go problemów, co powoduje, że jest nieocenionym współpracownikiem w zespole lotniczym. |
|
| |
|
|
Inteligencja, uroda i urok osobisty... cóż więcej potrzeba, żeby czasami opanować niesfornych asów przestworzy? Wszystkie te atuty ma Ania, która od 2005 r. jest członkiem zespołu lotniczego podczas Pikniku w Góraszce. Atmosfera Pikniku tak ją nakręca, że nie potrafi usiedzieć na miejscu. |
|
| |
| Agnieszka Brach| 2010-09-05 |
|
Choć w swoim serwisie WWW pisze o sobie: "Humanistyczny umysł determinuje moje postrzeganie świata" to jednak potrafiła się odnaleźć na imprezie gdzie technika i analityczne myślenie mają przytłaczającą przewagę. Najpierw tylko nam się przyglądała, żeby w 2004 r. dołączyć do naszej "drużyny". |
|
| |
|
|
Jacek nigdy nie podejrzewał siebie o miłość do latających maszyn. Zupełny przypadek sprawił, że w 2006 roku pojawił się na lotnisku w poniedziałek po Pikniku, gdy załogi wracały już do domów. Ten krótki kontakt musiał jednak trafić na podatny grunt, bo już rok później pojawił się nieformalnie, wspierając zespół lotniczy. Eksperyment się powiódł, a Jacek wykazał swoją przydatność, szczególnie w newralgicznych momentach imprezy. W 2008 roku stał się już oficjalnym wsparciem naszego Zespołu i wszystko na to wskazuje, że i Góraszka w 2009 roku nie obejdzie się bez jego pomocy. |
|
| |
|
|
Filigranowa postura może być zwodnicza. Od kiedy Agata trafiła do Zespołu Lotniczego, podczas XII MPL „Góraszka 2007”, nie ma takiej załogi, która nie podporządkowałaby się jej jako opiekunowi. Zdobywa serca i posłuch u swoich podopiecznych zdecydowaniem w głosie i uśmiechem na ustach. Bez znaczenia jest czy będzie to „Wilk Morski” z Lotnictwa Marynarki Wojennej czy też cywilny w każdym calu pilot ultralekkiego samolotu. I ta cecha jest chyba w niej najcenniejsza. |
|
| |
|